Triathlonowe wnioski z sezonu 2021 – Janek

To był zdecydowanie bardzo dobry sezon. Startowałem w czterech triathlonach i w sumie w każdym udało mi się poprawić życiówkę. Zadebiutowałem na dystansie pełnego Ironmana i w końcu złamałem 5h na połówce. Ale popełniłem też sporo błędów. Czego nauczył mnie ten sezon? Najpierw troszkę streszczę ten sezon

Zaczęłem od triatlonu w Gdańsku z debiutującej serii Challenge Gdańsk. Zdecydowanie jedne z najlepszych zawodów w jakich startowałem. Świetnie zorganizowane, gdzie było widać, że to zawodnik jest najważniejszy. Strefa finiszera z lodami pizzą, różnymi napojami to klasa światowa. Startowałem na dystansie sprinterskim. Był to w moim wykonaniu bardzo dobry start i z Łukaszem stoczyliśmy świetną biegową walkę, dzięki czemu oboje wykrzesaliśmy z siebie wszystko. Potem udałem się do Susza. Również super impreza, jednak przez to, że trasa rowerowa była trochę dłuższa nie udało się złamać 5h. Następnie był Ironman w Gdyni. Spełnienie marzeń, ale słabo zorganizowana impreza plus to nie był mój najlepszy dzień. Ostatnim triathlonem była połówka w Malborku. Dałem z siebie wszystko i bardzo mądrze poleciałem i udało się złamać 5h. Na zakończenie sezonu pobiegłem w biegach górskich, a także ukończyłem maraton.Najważniejsze to wyciągać wnioski ze startów i analizować co zrobiliśmy dobrze, a co źle.

Systematyczność

W poprzednich latach jesienne i zimowe miesiące raczej były słabe w moim wykonaniu. Trnowałem po 10 godzin w miesiącu, maksymalnie 15. W tamtym sezonie było inaczej. Bardzo dobrze przepracowałem zarówno jesień, zimę jak i potem wiosnę. Było to ok. 25-35 godzin w miesiącu. Dzięki czemu cały czas byłem w dobrej formie i przede wszystko trzymałem wagę.Oczywiście w letnich miesiącach udało się trenować więcej nawet po 50 godzin, ale nie byłoby to możliwe, gdybym wcześniej dobrze nie przetrenował okresu przygotowawczego.

Trenażer

Jeśli chcemy dobrze jeździć na rowerze, trzeba jeździć. A jeśli nie mieszkamy w Hiszpani, albo w jakimś innym ciepłym miejscu, to musimy skorzystać z trenażera i kręcić kilometry w domu. Nie uda nam się zimą wykonać na dworze jakościowego treningu. Drugi sezon kręciłem kilometry niczym chomik i naprawdę opłaciło się. Kiedy już wyszedłem na treningi na dworze, czułem dużą moc i lekkość. Dodatkowo możemy przećwiczyć pozycję, dokładnie sprawdzać różne parametry no i najważniejsze – jest bezpiecznie

 

Dobry strój się zwraca

Co prawda mój strój nie był drogi bo kupiłem na Vinted topowy strój sprzed 4 lat za 200 zł. Ale widzę, że naprawdę warto zainwestować w dobry strój, pomaga na rowerze, jesteśmy bardziej aerodynamiczni, nie nagrzewa się tak mocno na biegu i wspiera naszą wypracowaną formę. Czytając różne artykuły, widzę, że cena do wyniku to właśnie strój może nam bardzo pomóc i urwać cenne minuty.

 

Odżywianie w czasie zawodów

W Suszu na biegu była tylko woda, miałem za mało żeli i czułem, że lecę na pustym silniku W Gdyni za mało zjadłem na rowerze. Już wiem, że trzeba bardzo dużo jeść na rowerze zejść z niego na bieg w pełni najedzony. Tak zrobiłem w Malborku i czułem się fantastycznie na biegu.

 

Buty z dobrą amortyzacją 

W tym sezonie odkryłem, że najlepiej biega mi się w butach z dobrą amortyzacją. Zarówno na treningach jak również na zawodach biegło się bardzo lekko. Dzięki temu zwłaszcza pod koniec zawodów czułem duży komfort. Buty z dużą amortyzacją były kiedyś bardzo ciężkie, jednak teraz mamy dużo modeli, które są lekkie. Jednak pamiętajcie, że z butami każdy musi dopasować do swoich potrzeb. Jeśli nie macie doświadczenia to koniecznie wybierzcie się do sklepu biegacza.

 

 

 

 

Dodaj komentarz