Czy to był najlepszy sezon? Podsumowanie Janka

Podsumowując muszę wprost przyznać, że był to udany sezon. Przede wszystkim, tym razem nie wpadłem w żaden samochód 😀 Początek nie był fenomenalny, ale forma szła w górę z zawodów na zawody i myślę, że we wrześniu byłem w swojej życiowej formie.  Udało się poprawić życiówki w triathlonowej połówce i sprincie. Stałem dwa razy na podium na 1/2 IM. Dodatkowo na AMP’ach jako Politechnika Gdańska zostaliśmy drużynowymi Mistrzami Polski w lekkoatletyce.

Tak jak napisałem we wstępie, w pierwszej części sezonu szału nie było. Dużo chorowałem i nieregularnie trenowałem. Dopiero w kwietniu „machina ruszyła”. Zacząłem trenować tak jak chciałem, pierwszym mocniejszym startem był duathlon w Ustce. Może nie osiągnąłem tam świetnego wyniku, ale było to dla mnie mocne przetarcie, a przy okazji fajny wyjazd. Miesiąc później byłem już w dużo lepszej formie i zaliczyłem udany start w MP w duathlonie w Rumi, a parę godzin później pobiegłem chyba najfajniejszy bieg w tym roku Nocny Bieg Świetlików w parach.

Do końca życia zapamiętam Akademickie Mistrzostwa Polski w lekkoatletyce, na których zdobyliśmy drużynowe Mistrzostwo Polski. Przez pięć lat jeździłem na AMP-y i często ocieraliśmy się o podium. Na zakończenie akademickiej przygody z tą imprezą, udało się wygrać. Lepszego pożegnania nie mogłem sobie wymarzyć 🙂

 

W niezłej formie byłem przed Biegiem Świętojańskim. Niestety popełniłem błąd, ponieważ w dniu zawodów przespałem się w ciągu dnia i na starcie w nocy nie czułem się najlepiej. Następnego dnia startowałem w Suszu, gdzie ustanowiłem życiówkę na dystansie sprinterskim. Czułem, że się rozpędzam.  Potem udało mi się wygrać pakiet na zawody w Bydgoszczy –  niestety na dystansie 1/2 Ironmana. Czułem się nieprzygotowany, ale stwierdziłem, że wystartuję. Więcej o tym starcie możecie przeczytać tutaj. Pierwsze podium na dystansie 1/2 bardzo mnie ucieszyło. Dodatkowo warto było wystartować w tak fantastycznej imprezie jak triathlon w Bydgoszczy. Obok Gdyni są to według mnie najlepsze zawody pod względem organizacyjnym i atmosfery tam panującej.

 

 

Miesiąc później wystartowałem w genialnej sztafecie z Magdą i Jackiem na dystansie sprinterskim podczas Enea Triathlon Gdynia. Po raz pierwszy od 4 lat nie wystartowałem w gdyńskiej połówce, ale start z tą ekipą wszystko mi zrekompensował.  Z taką lekkością na tę metę jeszcze nie wbiegałem 🙂

Sierpień dość porządnie i regularnie przetrenowałem. Przez 9 dni zrobiłem sobie intensywny, domowy obóz treningowy. Codziennie robiłem po dwa treningi. Czułem się w przysłowiowym gazie i liczyłem na świetny wynik podczas Castle Triathlon Malbork. Start był bardzo udany. Udało mi się poprawić swoją życiówkę, a także stanąć na podium 🙂 Tutaj przeczytać relację z tej imprezy. Potem miałem jeszcze w planach start w maratonie, ale niestety musiałem zrezygnować z tych zawodów.

Jeśli chodzi o przyszły rok, jestem pozytywnie nastawiony i wierzę, że uda się być jeszcze lepszym. Dodatkowo wchodzę w nową mocną kategorię wiekową +25, która zobowiązuje do większej pracy.

Liczę, że Invictus 3City, będzie się cały czas rozwijał i będziemy docierać z naszymi treściami do jeszcze większej grupy ludzi. Aby tego dokonać, prosimy o udostępnianie naszych materiałów. My będziemy szerzej działać, a Wy komuś pomożecie  🙂

 

Dodaj komentarz